wtorek, 3 kwietnia 2012

Pari, pari...

No i kolejny ogoniasty natrafił na szczęśliwą ścieżkę.
Tym razem bohaterem jest maleńki biszkopcik o zabójczych uszyskach - PARYS.


Parysek został wyciągnięty z przechowalni z Pszczynie tuż przed wywózką do schroniska w Mysłowicach, gdzie by przepadł wśród innych psów... 

Taki był z niego biduś :(

To maleńki, nakolankowy piesek.
Baaardzo wrażliwy!
Potrzebuje zrównoważonego Pana.

Pierwsza godzina u mnie :-)

Paryś KOCHA DZIECI!


Koty w domu toleruje, suczki również.
 Z samczykami jest różnie, ale nie polecam go do domu z innymi chłopakami.

To psiak IDEALNY!

"Jestem psem na medal. Pokochasz mnie?"

* zostaje pięknie w domu sam, 
* potrafi chodzić na smyczy,
* jest cichy, ani razu nie słyszałam, żeby szczekał,
* nauczony czystości,
* wykastrowany,
* zaszczepiony,
* odrobaczony.

BRAĆ I KOCHAĆ! :-)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz